Jak to mówi mój nauczyciel:
„W przeciągu jednego 10-dniowego pleneru nauczysz się więcej niż przez rok w szkole.”
Tak, więc chętnie na nich bywam, tym bardziej, że mimo deszczu jest słonecznie, twórczo, zabawnie, towarzysko. Odwiedzone plenery- Myślęcinek miliony razy, Niemy, Strzelno, Chełmno, plener kajakowy na Brdzie, w tym roku również miał być włoski, może w przyszłym roku. W każdym miejscu, nawet tym najbardziej banalnym, odwiedzonym tysiące razy, wydawać się mogłoby, że znanym na pamięć, przy innym słońcu wydaje się być totalnie inne.
Po co plenery? To jest sztuka i to trudna, ciężko maszerować obładowanym farbami, sztalugą, płótnami, pędzlami, paletą i wszystkim innym, przez gąszcze, długi łąki, las, góry po to by dostrzec do TEGO miejsca. Cóż, klimat niedoopisania.
1. Wymiana polsko- niemiecka i plener w Schiwstenbergu pt.: „Motywy przestrzenno- kartonowe”
Po porostu rzeźbiliśmy w kartonie bez użycia klejów, taśm. Tylko sznurki, patyki i nasza wyobraźnia.
Zdj 2,3
Z czasem udało się zrobić żyrafę..zdj4 ,5
Smoka 6 i wiele więcej innych fajnych dzieł J
Plener odbył się we wrześniu 2009 r. Finansowany był Wojewódzki ośrodek kultury w Bydgoszczy. Trwał 10 dni. Przez ten czas nauczyłam się więcej niż tylko jak drzeć pudło. Wiem, że warto jest się starać, wyznaczać sobie cele i o nie walczyć. Los się uśmiechnie i doceni starania
2. Plener w Strzelnie
Tematem była Rotunda św. Prokopa -każdy ją malował
Los lubi się uśmiechać i ten plener jak i znaczna ich większość odbył się w towarzystwie doborowych artystów Bydgoskich i Strzeleckich. Mimo, że pracy było bardzo dużo, bona 7 dni roboczych powstało koło 7 dobrych prac na osobę. Wystawa zakończyła się uroczystą galą i wystawą stworzonych prac.
Zdj7
8, nadzieja
9
10 ostatni, najbardziej słoneczny dzień opieczętował cudowny klimat plenerów.
